Po wczorajszym Tańcu z gwiazdami na parkiecie zostało już tylko 8 par. Po odejściu Stachurskiego i Halinki Mlynkovej, producenci będą musieli pomyśleć, co zrobić, by program nie skończył się za wcześnie. Wszak chodzi o duże pieniądze.
Ostatni raz zatańczyła Helena Vondrackova. Salsa w jej wykonaniu rzeczywiście nie była zbyt żywiołowa, ale dużo gorzej poradzili sobie Isis Gee i Rafał Bryndal.
Irytujące zaczyna być zachowanie Justyny Steczkowskiej, która do tej pory tylko mówiła dużo o rodzinie. Tym razem w filmiku poprzedzającym występ pokazała swój dom i dwóch synków. A kiedy pomyliła się na parkiecie, to zwaliła wszystko na to, że zapatrzyła się na syna, który siedział na widownii. Nie mamy nic przeciwko wartościom rodzinnym, ale Justyna chce się chyba na siłę wypromować jako cudowna matka, żona i gospodyni, która umie upiec chleb.
Zachwycająca jest Anna Guzik. Wyraźnie schudła, tańczy z dużą lekkością i ma świetnie dopasowaną fryzurę. Mateusz Damięcki rośnie na faworyta. Jego walc wiedeński porwał publiczność i jury. Za kulisami widać było, że nie odstępuje Ewy Szabatin na krok. Ciągle się przytulali. To pewnie za sprawą ostatniego wywiadu.
Isis Gee odnalazła swoich przodków i chyba wzruszyła tym widzów, skoro znowu udało jej się zostać w programie.

Pon., 08.10.2007