Dwa tygodnie temu wybuchła afera, która miała mieć swój finał w sądzie. Piotr Tymochowicz chciał pozwać Dodę, za to, że piosenkarka publicznie powiedziała, że 2,5-letnia Natasza nie jest jego córką.
Okazało się, że dziewczynka jest owocem romansu partnerki Piotra, Marzeny Popowskiej i radiowca Pawła Pawelca Trzocha.
Tymochowicz zapowiedział koniec Dody, w mediach wyzywał ją od najgorszych i mówił, że wokalistka będzie musiała zapłacić mu milion złotych odszkodowania.
Potem sprawa nieco przycichła, a teraz okazuje się, że Piotr spuścił z tonu. Już nie chce skarżyć Dody i uważa, że poniosły go emocje.
W emocjach mówi się różne rzeczy. Choć zapowiadałem, że pójdę do sądu, teraz nie chcę o tym gadać. Sprawa dotyczy nie tylko mnie, ale także mojej córki i partnerki. Nawet jeśli znajdzie finał w sądzie, nie będę na ten temat rozmawiał - powiedział Twojemu Imperium Tymochowicz.
Czyżby bał się, że może jednak przegrać? W końcu tym razem Doda mówiła prawdę.

Wtorek, 09.02.2010