Honey
Heidi Montag bardzo się denerwowała, kiedy po raz pierwszy od serii operacji plastycznych postanowiła odwiedzić swoją mamę Darlene. Gwiazdka obawiała się jej reakcji i jak się okazuje całkiem słusznie.
Heidi opowiada o swoim pierwszym spotkaniu z matką.
Byłam zdenerwowana i jednocześnie podekscytowana, ale nawet w moich najdzikszych snach nie spodziewałam się, że ona zareaguje w taki, a nie inny sposób. Patrzyła na mnie jak na zwierzę z ZOO. Patrzyła, jakbym nie była jej córką, raczej jak na dziwaka z cyrku. Starałam się nie brać tego do głowy, ale to złamało mi serce - powiedziała.
Gwiazdka zapytana, co sądzi o reakcji swojej mamy odpowiedziała, że była ona spowodowana zazdrością o to, że to jej mąż Spencer Pratt był obecny przy niej w szpitalu, a nie ona. Podejrzewaliście, że jest aż tak głupia?
Myślę, że najbardziej zdenerwowało ją to, że Spencer był tam ze mną, a ona nie. Ona powiedziała, że to bardzo smutne, że tak bardzo straciłam pewność siebie, kiedy zaczęłam się obracać wśród celebrytów - mówi Montag.
Heidi nie zgadza się jednak z opinią swojej mamy, że wygląda jak dziwoląg. Twierdzi, że nadal jest tą samą osobą, tylko bardziej doskonałą.
Wyglądam jak lepsza wersja siebie. Chciałam być najpiękniejsza zarówno w środku, jak i na zewnątrz. To jest część bycia wielką gwiazdą popu.
Naprawdę było warto? Znacie chociaż jeden jej przebój?
People

Pon., 08.02.2010