Przypomnij hasło
  • ·  Wtorek, 03.03.2009
  • ·  20 komentarzy

Damięcki wyrusza na dwumiesięczną wyprawę przez Rosję

 

W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki czas, że musi zostawić wszystko i wyruszyć zmierzyć się z sobą i swoimi słabościami. Niektórym, jak choćby Piotrowi Gąsowskiemu, podoba się to tak bardzo, że opuszcza rodzinę kilka razy w roku i nie przeszkadza mu, że święta Bożego Narodzenia spędzi z kolegami w puszczy, a nie z partnerką i córką.

Podobny zew wezwał Mateusza Damięckiego. Po promocji filmu Kochaj i tańcz aktor wyrusza na wyprawę przez Rosję. Zostawia swoją dziewczynę, Patrycję i z pięcioma kolegami zniknie na 2 miesiące.

Rosja jest dzika i niereformowalna, przez to taka ciekawa. Z pięcioma współtowarzyszami, trzy duże samochody, w każdym po dwóch kierowców. Będziemy się zmieniać za kierownicą, bo to 25 tysięcy kilometrów w obie strony, dziewięć stref czasowych. Uznamy, że odnieśliśmy sukces, jak dotrzemy do Magadanu i wybrzeży Morza Ochockiego, skąd będzie widać półwysep Kamczatka i Wyspy Kurylskie. Wiem: ciemno, zimno i do domu daleko, ale nic na to nie poradzę, że to właśnie tam mnie ciągnie. Mam taką teorię, że to nie my wybieramy pasje, to prawdziwe pasje wybierają nas. I nie ma jak się przed tym obronić. Mimo miłości do naszych kobiet doszliśmy do wniosku, że musimy dać sobie radę bez nich. Jedziemy tam sami, bo obawialiśmy się o ich zdrowie, samopoczucie i bezpieczeństwo - powiedział Gali Mateusz.

Wyobrażacie sobie Sygneta w ekstremalnych warunkach, spoconego i brudnego bez garnituru oraz wymuskanej fryzury?

Carlax